Golf

Golf i Psychika

Marzanna Herzig (psycholog sportu klasy mistrzowskiej) i Jan Skorupski (golfista), fot. Radek Denisiuk
Są takie dziedziny sportowej aktywności człowieka, których uprawianie od razu zaczyna się na poważnie i z zamiarem rywalizowania, jak np. lekka atletyka, kajakarstwo, siatkówka czy boks. Ale są też takie – jak golf, tenis czy jeździectwo – które na początku bywają tylko miłym i zdrowym hobby, w którym  chodzi o dostarczenie sobie przyjemności (bo fajnie jest pospacerować po polu golfowym i poodbijać piłeczkę w dobrym towarzystwie), o zdrowe wypełnienie wolnego czasu czy zaspokojenie ciekawości („no bo co oni w tym golfie widzą?”), a potem się zaczyna! Obok potrzeby przyjemnego i zdrowego spędzania wolnego czasu pojawiają się nowe potrzeby: coraz lepszego grania, obniżania swojego handicapu, grania lepiej niż ZX, wygrywania pojedynków czy turniejów. Z tego, co można wyczytać czy usłyszeć wynika, że znakomita większość aktywnych graczy w golfa zaczynała właśnie „just for fun”. Nie planowali zostać zawodnikami. Z czasem jednak golf stawał się dla nich coraz ważniejszy, pochłaniał więcej uwagi, czasu i emocji. Coraz większego znaczenia nabierała jakość gry, poprawność uderzeń i sylwetki, jakość swingu czy zmieszczenie się w par danego dołka. Pojawiało się stawianie przed sobą celów. W naturalny sposób zaczynała się rywalizacja z samym sobą i z innymi. Czy i Ty należysz do tego grona?
Powyższe zmiany wynikają między innymi z naszej natury. Jesteśmy istotami celowymi. Lubimy, gdy działania podejmowane przez nas służą jakiemuś celowi, przynoszą jakiś efekt. Oczywiście nie wszystkie nasze aktywności są podporządkowane osiąganiu celów. Niektóre mają dla nas wartość autoteliczną, nie muszą prowadzić do jakiegoś celu, bo są wartościowe same w sobie (np. ktoś maluje w domu obrazy dla samej przyjemności malowania). Jednak potrzeba posiadania celu jest w człowieku bardzo silna, a sport należy do tych aktywności, które szczególnie celu wymagają, co zilustruję następującą historią: wśród zawodników, z którymi zdarzyło mi się współpracować, był Andrzej. Trzydziestoparolatek, pasjonat biegania, z bardzo długim stażem. Przyszedł do mnie w poszukiwaniu motywacji do treningu. Uskarżał się na to, że coraz trudniej mu było mobilizować się do rannego wstawania (biegał od godziny do dwóch, najczęściej przed pracą). Choć zawsze czuł satysfakcję po treningu, nie przekładało się to już na poranną energię i chęć do biegania. Rozwiązanie problemu znaleźliśmy już podczas drugiego spotkania. Ponieważ Andrzej biegał „tylko dla siebie”, więc w ogóle nie startował, nie brał udziału w biegach masowych, nie stawiał przed sobą wyzwań. Uważał, że bieganie dla samego biegania mu wystarczy. Postawiłam tezę, że najprawdopodobniej Andrzejowi brakuje celu. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest, znaleźliśmy ogłoszenie o masowej imprezie biegowej mającej się odbyć miesiąc później i Andrzej wysłał tam swoje zgłoszenie. Na nasze spotkanie dwa tygodnie później przyszedł odmieniony: radosny, pełen energii i motywacji do treningu. Postawienie przed sobą celu, podjęcie wyzwania, nadało sens wczesnemu wstawaniu i ciężkiemu treningowi, a Andrzej odzyskał radość biegania. W dalszej pracy skupiliśmy się więc na dobrym przygotowaniu jego psychiki do planowanych startów.
fot. Radek Denisiuk
Współcześnie już mało kto podważa zasadność psychicznego przygotowania w sporcie.  Stopniowo zanika także błędne przekonanie, że pracę z psychologiem sportu podejmują tylko sportowcy najwyższego wyczynu, reprezentanci kadr olimpijskich. Obecnie psychologowie towarzyszą zawodnikom na każdym poziomie sportowym i w każdym wieku, z psychologami współpracują zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Nie trzeba bowiem być olimpijczykiem, aby dążyć do doskonałości na swoim poziomie i czerpać satysfakcję ze swojego sportowego wykonania. Aby profesjonalnie zadbać o każdy aspekt swojego sportowego życia, jak choćby mądry trening, właściwą dietę, odnowę fizjologiczną i przygotowanie psychiczne. Jeśli chodzi o pracę z psychiką, to wielkie sportowe nazwiska coraz częściej publicznie mówią o ważnej roli tej pracy w drodze do sukcesów. W naszym kraju pierwszy wypowiadał się tak w mediach skoczek narciarski Adam Małysz. Również współcześnie, pierwsza rakieta kobiecego tenisa zwyciężczyni wielkoszlemowego turnieju na kortach Rolanda Garrosa, nasza rodaczka Iga Świątek potwierdza, że w sporcie przygotowanie mentalne jest tak samo ważne, jak przygotowanie fizyczne, techniczne czy taktyczne. Najbardziej znany golfista świata, Tiger Woods, także otwarcie ujawnia swoją współpracę z psychologiem i podkreśla ogrom korzyści, które dzięki niej zyskuje.
O znaczącej roli psychiki w grze w golfa świadczy także to, że często golf – obok tenisa ziemnego – jest określany jako gra wewnętrzna, mentalna. Na różnych stronach internetowych i w książkach poświęconych golfowi można przeczytać, że swing zaczyna się w głowie, że rozgrywkę można przegrać lub wygrać już przed wykonaniem pierwszego uderzenia. Albo, że z postawy ciała przeciwnika można wyczytać, co tego dnia znajduje się w jego psychice: w myślach, emocjach, potrzebach, motywacji i wykorzystać tę wiedzę w grze. Umiejętności psychiczne, przydatne m. in. w wymienionych sytuacjach w golfie, można w szerokim zakresie budować, kształtować i rozwijać. I niekoniecznie trzeba to robić ucząc się tylko na swoich błędach i płacąc za tę naukę słoną cenę. Dlatego, nawet grając „tylko dla siebie” czy mając dość wysoki handicap, warto dać sobie szansę na lepszą grę i idącą za tym większą satysfakcję, poprzez podjęcie przyjaznej pracy nad sobą pod kierunkiem fachowca. Opanowanie umiejętności kierowania swoją psychiką wprawdzie wymaga włożenia pewnego wysiłku, jednak zawsze jest to wysiłek opłacalny.

                                                                                                                                                                                    Marzanna Herzig - Psycholog Sportu Klasy Mistrzowskiej 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *